Aktualności

​Dajcie czadu dla Czadu!


Wywiad z ks. Sławomirem Kuśmierzem SCJ, koordynatorem "Zbieramto w szkole" w SP nr 16 w Sosnowcu



199 kg – tyle elektrośmieci, dobrych monet, starych baterii i srebrnego złomu udało się zebrać uczniom Szkoły Podstawowej nr 16 im. Jana Matejki w Sosnowcu w zaledwie jeden semestr! O akcji rozmawiamy z inicjatorem zbiórki, ks. Sławomirem Kuśmierzem SCJ z parafii pw. Podwyższenia Św. Krzyża w Sosnowcu. 

Księże Sławomirze, chyba zacząć trzeba klasycznie. Jak to się zaczęło? 

Zanim ruszyliśmy ze „Zbieramto w szkole”, jeżdżąc na rekolekcje wielkopostne i adwentowe angażowałem się w akcję „Zbieramto” poprzez ogłaszanie zbiórek zepsutych telefonów, elektrośmieci, srebrnego czy złotego złomu w parafiach. Potem na stronie Sekretariatu Misji Zagranicznych przeczytałem o akcji „Zbieramto w szkole”. Myśl, żeby społeczność naszej szkoły też zaangażować w zbieranie „śmieci” na cele misyjne była naturalnym kolejnym krokiem. Szczególnie chcieliśmy przyczynić się do budowania studni w Czadzie. To było z kolei inspiracją dla naszego hasła – „Dajcie czadu dla Czadu!”. 

Świetne hasło! A jaka była reakcja uczniów na taką propozycję? Mówimy o szkole podstawowej, a więc wyobrażam sobie, że trzeba było też, a może zwłaszcza, zaangażować rodziców? 

Dokładnie. Najpierw o zbiórce powiedzieliśmy naszym uczniom, następnie do rodziców wysłaliśmy informacje odnośnie całej akcji. Przekierowywaliśmy ich do strony internetowej www.zbieramtowszkole.pl, gdzie mogli poczytać więcej o tej inicjatywie, do kogo skierowana jest pomoc i znaleźć wszelkie informacje u tzw. źródła. Sami promując zbiórkę posłużyliśmy się też hasłem ze strony internetowej: „Zbieraj, Pomagaj, Odbieraj nagrody”. Oczywiście nagrody nie są celem same w sobie, a bardziej formą pozytywnej motywacji, szczególnie dla dzieciaków. Przede wszystkim jednak uwrażliwialiśmy od początku, że chodzi o chęć pomocy dzieciom w krajach misyjnych, konkretnie w tym wypadku, by dzieci w Czadzie miały dostęp do czystej wody na co dzień. 

Czy ta zbiórka była pretekstem do rozmów o misjach z uczniami? 

Przeprowadziłem katechezy o tematyce misyjnej, do których konspekty zaczerpnąłem ze strony internetowej „Zbieramto w szkole”. Starałem się pokazać dzieciom, na czym polega pomoc misjom i uświadomić im, że nie trzeba wyjeżdżać w dalekie kraje, żeby pomagać misjonarzom. Zachęcałem do zbudowania takiego „mostu”, gdzie przez modlitwę, ofiarę, służbę i twórczość, nie wyjeżdżając z naszej parafii w Sosnowcu, będąc tu w Polsce, można pomagać nieznanemu sobie człowiekowi na drugim końcu świata. Pod względem pedagogicznym i wychowawczym takie akcje są też szansą na pokazanie, że nasze bycie człowiekiem nie kończy się tylko w gronie naszej szkoły, w naszych rodzinach, czy w mieście Sosnowcu, ale że są ludzie, którzy nie mają dostępu do rzeczy, które dla nas są tak oczywiste, że nawet się nad nimi nie zastanawiamy. Chociażby budząc się rano, odkręcamy sobie ciepłą czy zimną wodę, bo chcemy umyć zęby czy się wykąpać – dla nas to jest normalne, oczywiste. Ale dla dzieci w Czadzie już nie, one nie mają do tego dostępu. Więc ta pomoc, którą nasi uczniowie przez „Zbieramto w szkole” przekazali spowodowała, że dostrzegli te dzieci (czy dorosłe osoby), które mieszkają w dalekim Czadzie. A przecież oddali to, co nazywamy śmieciami, bezwartościowe rzeczy leżące czasami latami w różnych zakamarkach. Ale tak jak mówi porzekadło – ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka. I oni to zobaczyli. Myślę, że to był jeden z ważniejszych punktów – uwrażliwić naszych uczniów na to, że tak niewiele to nas kosztuje, bo my pozbywamy się z domu śmieci, a możemy komuś pomóc w konkretny sposób – dając dostęp do wody. 

Słuchając Księdza, wzbudza się w człowieku refleksja wdzięczności nad tym, co mamy… 

Jeszcze w czasie zbiórek podczas rekolekcji, wielu parafian przychodziło i mówiło, że wiele rzeczy leży u nich latami w szufladzie i nie wiedzieli za bardzo co z tym zrobić, bo najczęściej spotykali się ze zbieraniem np. baterii, ale nie słyszeli, żeby ktoś zbierał właśnie srebrny złom, jakieś kolczyki czy pozrywane łańcuszki. A tu nie dość, że mogą się tego pozbyć, to jednocześnie konkretnie komuś pomogą. Dzieciakom w czasie lekcji pokazywałem, że chociażby z tego srebrnego złomu można zrobić krzyżyki sercańskie, które potem zostaną sprzedane i uzyskane pieniądze pójdą na budowę studni w Afryce. 

Czy zbiórka w Waszej szkole to tylko jednorazowa akcja? A może będziecie ją kontynuować? 

Zbiórkę rozpoczęliśmy w roku szkolnym 2023/24 i założyliśmy, że będzie trwała od września do czerwca. A więc jeszcze jedna zbiórka w drugim semestrze się odbędzie. Potem zobaczymy jak będzie z kontynuacją. Projekt „Zbieramto w szkole” jest o tyle piękną inicjatywą, że nie traci na aktualności – przecież te stare przedmioty ciągle nam się gromadzą, choćby telefony, które się psują po jakimś czasie i nie opłaca się ich naprawiać. Dlatego myślę, że w kolejnych latach też będziemy takie zbiórki kontynuować. 










 

Opublikowano dnia: 12-02-2024